XXI Marszon - 456 zł pomocy dla Sebastiana

"Konto Sebastiana Nikla, któremu Dwudziesty Pierwszy Marszon był dedykowany zostało zasilone kwotą 456 zł. Szczegóły na stronie http://siepomaga.pl/f/f-sloneczko/c/341" - źródło: http://marszony.wierch.pl/m21.htm


 

Wywiad z Sebastianem

StopQuadom.PL (SQ): Mimo wielu schorzeń z jakimi się zmagasz na co dzień bywasz w górach. Czy nie korciło Cię nigdy, żeby w góry czymś wjechać zamiast wychodzić? Wszak artykuł 29 ustawy o lasach nie dotyczy inwalidów.

Sebastian Nikiel (SN): Zdarzają się czasem chwile gdy pomimo że przebywam w miejscu mi szczególnie drogim – w górach, drążące mnie choroby skutecznie dominują nad doznaniami estetycznymi, nieco gasząc radość z przebywania w nich. Wydawać by się mogło że to w takich chwilach powinienem ulec pokusie ułatwienia sobie sprawy i skorzystania z okienka jakie tworzy dla osób niepełnosprawnych wymieniona ustawa.

A jednak ulęgnięcie takiej pokusie nawet w tych rzadkich, lecz trudnych chwilach, nie przechodzi mi nawet przez myśl. W takich bowiem chwilach myślę o tym jak wielu innych cierpiących ludzi oddałoby wszystko aby móc tu być gdzie ja teraz jestem, jak wielu ludzi również chorych opiera się ograniczeniom choroby i wraca w takie miejsca. To działa jak najlepszy dopalacz, wystarcza abym otrząsnął się i ruszył dalej z wdzięcznością że wciąż mimo wszystko jeszcze mogę, jeszcze daje radę.

Skorzystanie z opcji „ułatwienia” traktuję jako skrajną ostateczność, zarezerwowaną wyłącznie dla ludzi którzy rzeczywiście znaleźli się w sytuacji gdy nie mają już innego wyjścia, w każdym innym przypadku byłoby to lenistwem i konformizmem, cechami które nazbyt uwypuklane są w dzisiejszych czasach w odniesieniu do aktywności fizycznej.

SQ: Czy dostrzegasz ekspansję ruchu off-road w ostatnich latach w polskich górach? Jakie są Twoim zdaniem możliwości zażegnania problemów jakie rodzi coraz większa ilość pojazdów silnikowych na szlakach? Czy miałeś z nimi jakieś nieprzyjemne przygody?

SN: Cóż... należę zapewne do ginącej rasy, turystów wychowanych według zasad starej szkoły górskiej, momentami w odniesieniu do tego z czym mamy do czynienia współcześnie, szkoły mocno konserwatywnej, w szczególności do pojawiającej się coraz liczniej aktywności off-roadowej w górach.

Podobnie jak zapewne w innych obszarach gór polskich, wzrost natężenia ruchu na quadach, oraz motocyklach krosowych nasila się w ostatnich latach również w pobliskim mi Beskidzie Śląskim, oraz Żywieckim. Jest to swoisty znak czasów, znak przemian społecznych, oraz mentalnych w ludziach jakie nastąpiły w ciągu minionego 20 lecia. Jest to również często przejaw mody, oraz odbicie braku poszanowania dla natury. Bardzo trudno będzie wypracować kompromis w tej kwestii, zważając szczególnie na fakt o którym często się zapomina że tereny górskie w Polsce to zaledwie 3% jej ogólnej powierzchni. Jesteśmy krajem wybitnie nizinnym, tym bardziej zważając na tak małą ilość terenów górskich trudno będzie znaleźć miejsce w nich dla sportu, który przyczynia się walnie do ich degradacji, zarówno pod względem fauny jak i flory.

Pewną nadzieją jest wyznaczanie szlaków na których udostępniano by tereny dla takiej działalności na ternach już i tak zmienionych przez gospodarkę ludzką. Jeśli jednak mają być udostępniane tereny leśne w górach, powinno to być oparte na głębszych badaniach nad danym ekosystemem, określającym okresy lęgów gatunków na danym terenie tak aby udostępniać je w okresie najmniej obciążającym dany ekosystemem.

Jednak aby jakiekolwiek porozumienie było możliwe na dłuższą metę potrzebne jest głębokie zrozumienia tematu przez obie strony konfliktu, szczególnie przez off-roadowców, zrozumienia szkód jakie mogą swoją działalnością wyrządzać naturze, oraz zmiana ich podejścia do tej kwestii. Można to osiągnąć przez szeroko zakrojoną kampanię informacyjną, która uświadomiłaby ich że nie robią tylko zdenerwowanemu turyście na złość, ale niszczą dziedzictwo które jest również ich spuścizną.

Sam na szczęście nie miałem jeszcze znaczących konfliktów z off-roadowcami jednak zdarzały się czasem krótkie, acz soczyste dyskusję, pozostawię to jednak bez dalszego komentarza.

SQ: Na swojej stronie piszesz wiele o swoich zmaganiach, powiedz jednak, jakie są Twoje potrzeby i jak najlepiej Ci pomóc?

SN: Możliwości jest kilka, najbardziej oczywistą jest pomoc zmierzająca do zebrania środków na dalsze leczenie, oraz rehabilitację. Równie ważne jest jednak ciepłe słowo, własne zdanie, oraz poparcie, czasem bowiem słowa potrafią naprawdę dodać sił i umocnić w wierze w sens dalszej walki. Bardzo pomocne jest również przekazywanie informacji o mojej walce dalej, zamieszczając baner czy informację na własnym blogu, stronie, portalach społecznościowych.

Moje potrzeby...trudne i złożone pytanie, jako że inne są tu potrzeby fizyczne, inne psychiczne, jednak wszystkie je łączy wspólny fundament – powstrzymanie, o ile nie wyleczenie, chorób, abym mógł jak najczęściej powracać w ukochane mi góry, oraz cieszyć się życiem wraz z moją rodziną.

Osiągnięcie tego celu, z czego sobie zdaję doskonale sprawę nie będzie ani łatwe, ani szybkie. Zbyt wiele płonie pożarów aby można było je ugasić jednym cudownym remedium – leczeniem. Trzeba je gasić kolejno, rozpoczynając od tych najważniejszych, które trawią największe i najważniejsze obszary. Czyli po pierwsze niezwykle kosztowne leczenie boreliozy, potem o ile uda się ja powstrzymać, powrót do kwestii neurochirurgicznych w odniesieniu do kręgosłupa, dalej dokończenie remontu kolana, oraz kilku innych drobnych rzeczy.

Jako że osiągnięcie tych celów nie jest możliwe w krótkim czasie, a raczej liczone być powinno na przestrzeni lat, ważne jest aby w między czasie utrzymywać mnie w stanie przynajmniej nie gorszym, w czym bardzo istotnym elementem jest właściwa powtarzana kilka razy rocznie rehabilitacja. Innym aspektem determinującym utrzymanie mnie w stanie nie gorszym, lub choć spowalniającym rozwój chorób jest co miesięczny zakup drogich leków. Wszystko to wymaga dużych dla mnie pieniędzy, kwot które dawno przestały być w moim zasięgu, a to że wciąż ta walka jest możliwa jest w znacznym stopniu zasługą wielu ludzi dobrej woli z całego kraju, za co serdecznie dziękuję.

SQ: Czego można, oprócz oczywiście zdrowa Ci życzyć?

SN: Myślę że tego czego innym chorym, wytrwałości, wiary i sił do stawiania oporu chorobie.

SQ: Dziękujemy bardzo, życzymy wiele zdrowia wielu udanych wycieczek.


Pomoc dla Sebastiana

"Jeśli możecie, jeśli jesteście w stanie mi w ten sposób pomóc, proszę o dokonywanie wpłat na poniższe konto fundacji Słoneczko, która otwarła dla mnie subkonto, w celu gromadzenia środków na leczenie i rehabilitację. Każda nawet najmniejsza ofiara będzie dla mnie wspaniałym gestem ludzkich serc. Za każdą z nich będę bardzo wdzięczny."
http://s-nikiel-mojegory.pl/o%20mnie/index.html - przeczytaj historię Sebastiana, zobacz jak jeszcze możesz mu pomóc zamieszczając link do jego strony lub banner.

Dane subkonta do wpłat

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym "SŁONECZKO"
z dopiskiem: Na leczenie i rehabilitację Sebastian Nikiel, symbol 34/N
numer konta dla wpłat w złotych (krajowych): 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
numer konta dla wpłat w euro (zagranicznych): Kod SWIFT (BIC): GBW CLP - 76 8944 0003 0000 2088 2000 0050
numer konta dla wpłat w dolarach USD (zagranicznych): Kod SWIFT (BIC) GBW CPL PP - 97 8944 0003 0000 2088 2000 0060
Spółdzielczy Bank Ludowy
Zakrzewo / Oddział Złotów


O XXI Marszonie

Start: 2.09.2011, godz. 22.00, w Krynicy.
Meta: 3.09.2011, wieczorem, w Schronisku PTTK Trzy Korony.
Czas marszu: około 24 godziny
Długość trasy: około 65 km
Przebieg trasy: Krynica - Przełęcz Krzyżowa - Drabiakówka - Runek - Piwniczna Zdrój - Eliaszówka - Przełęcz Gromadzka - Szczob - Przełęcz Rozdziela - Wysoka - Durbaszka - Lesnickie Sedlo - Sedlo Cerla - Czerwony Klasztor - Schronisko PTTK Trzy Korony

Udział bezpłatny (przejazd, wyżywienie, ekwipunek, nocleg - we własnym zakresie).
Zgłoszenia (warunek konieczny udziału) przyjmuje Kuba Terakowski: terakowski@gmail.com
Czytaj więcej