Tekst oświadczenia
Witam serdecznie Panie Bartoszu,
Dziękuję serdecznie za Pańskiego maila i zainteresowanie naszym Stowarzyszeniem. Postanowiliśmy przygotować dla Pana spójną odpowiedź w imieniu Stowarzyszenia ATV Polska.
ATV Polska, jako Stowarzyszenie i portal internetowy skupiający miłośników quadów od prawie 10 lat aktywnie walczy z przejawami wandalizmu i niszczenia przyrody przez niektórych quadowców i motocyklistów. Nie są to niestety przypadki odosobnione. Regularnie i aktywnie uczestniczymy w akcjach charytatywnych i edukacyjnych, które mają na celu promowanie zdroworozsądkowego sposobu uprawiania tego sportu.
Stowarzyszenie jak również skupione wokół niego tzw. squady w wielu miejscach Polski współpracują z wieloma sukcesami z lokalnymi Nadleśnictwami. Wielokrotnie współpraca ta owocuje udostępnieniem terenów do legalnego uprawiania naszego hobby. Od lat walczymy również ze stereotypem i wizerunkiem nieokrzesanego kierowcy quada, który został w nieuczciwy i jednostronny sposób utrwalony w świadomości społeczeństwa.
Zdarzają się w naszym gronie ludzie, którzy nie do końca wyznają obrany przez ATV Polska kierunek rozwoju sportów quadowych, ale jest to margines, z którym sami staramy się walczyć.
To na łamach naszego portalu w wyniku przemyśleń i doświadczeń wielu z nas powstał Kodeks Quadowca, który jest respektowany przez wszystkich „pozytywnych” pasjonatów jazdy w terenie.
Chcemy również podkreślić, iż ATV Polska, jako Stowarzyszenie organizując zawody, rajdy, imprezy integracyjne pod znakiem Stowarzyszenia, czy też udzielając patronatu imprezom quadowym zawsze posiada stosowne zezwolenia na organizację tych wydarzeń i przejazd quadów w terenie od stosownych organów administracji państwowej, lokalnej, administracji LP, czy też osób prywatnych.
Jednocześnie, jako administratorzy portalu społecznościowego i tej części forum, jaką jest "tablica ogłoszeń", nie możemy brać odpowiedzialności za organizatorów publikowanych tam wydarzeń i za posiadane przez nich uprawnienia do organizacji.
Od wielu lat pracujemy z organami państwowymi, aby udało się w końcu ująć w ramy prawne uprawianie sportów quadowych, doprowadzić do normalnych zasady rejestracji i używania tych pojazdów, tak jak to ma miejsce w krajach UE. Niestety proces legislacyjny trwa długo a potrzeba urealnienia i unormowania przepisów do tej pory nie była tak paląca jak obecnie. To dzięki zaangażowaniu członków Stowarzyszenia razem z Ministerstwem Środowiska został zapoczątkowany program edukacyjny i legislacyjny "Daj przyquad, nie niszcz lasu", którego orędownikiem jest sam Prezes Stowarzyszenia Rafał Sonik.
Z pozdrowieniami
Natasza Skocz
PR Manager
Polemika
Rzeczywiście prawdą jest, że wizerunek quadowców nie jest najlepszy, ale prawdą jest też to, ze sami (nie twierdzę, że wszyscy) na niego zapracowali. Niewątpliwie jest też prawdą, że quadowcy robią wiele dobrego. Ale prawdą jest też to, że tak naprawdę, to powyższe oświadczenie nie jest w zasadzie odpowiedzią na zadane przez nas pytania. Program "Daj przyquad, nie niszcz lasu" chyba po raz pierwszy jest tutaj nazwany legislacyjnym. Pytaliśmy stowarzyszenie jakie działania wchodziły w skład tego programu - w powyższym oświadczeniu nie ma słowa na ten temat. Mowa jest też o wieloletniej współpracy z organami państwowymi celem ujęcia w końcu w ramy prawne uprawiania sportów quadowych, jednak z naszych nieoficjalnych wiadomości wynika, że prace grupy roboczej (być może właśnie te prace Pani Natasza miała na myśli) są na bardzo podstawowym etapie. Nie wiemy natomiast jaki był udział ATV Polska w pracach nad zmianami PoRD oraz nową ustawą o kierujących pojazdami, które wprowadzają nową kategorie prawa jazdy AM. Pani Natasza w całym swoim tekście zbliża się do odpowiedzi na temat rajdu Północ Południe, ale też niezbyt blisko:
"[...]Jednocześnie, jako administratorzy portalu społecznościowego i tej części forum, jaką jest "tablica ogłoszeń", nie możemy brać odpowiedzialności za organizatorów publikowanych tam wydarzeń i za posiadane przez nich uprawnienia do organizacji.[...]"
Czy faktycznie taka powinna być postawa w zaistniałej sytuacji Polskiego Stowarzyszenia Czterokołowców? W ogłoszeniu o rajdzie w serwisie ATV Polska przeczytamy m.in.:
"[...]ATV Polska nie ponosi odpowiedzialności zarówno za zmiany w Kalendarzu Imprez jak również za fakt, że dana impreza nie odbyła się. Przed podjęciem decyzji o ewentualnym uczestnictwie w imprezie prosimy o kontakt z jej organizatorem. Równocześnie zachęcamy wszystkich organizatorów do zgłaszania imprez do Kalendarza."
oraz:
"[...]Zgłoszenia imprez są płatne:
Koszt zamieszczenia jednej imprezy - 50 zł netto[...]"
W statucie ATV Polska znajdziemy m.in. takie cele działania:
"[...]
7. Rozwijanie wśród osób uprawiających sport i turystykę na pojazdach czterokołowych kultury jazdy i zasad ekologii.
8. Działanie na rzecz podnoszenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.[...]"
Czy stowarzyszenie umożliwiając publikację ogłoszeń o takich imprezach, a następnie nie udzielając de facto komentarza odnośnie atmosfery wokół imprezy faktycznie wywiązuje się powyższych punktów? Czy propagowanie informacji o 50 osobach ścigających się (w końcu jest nagroda, jest jakaś trasa, jest więc rywalizacja) przez całą Polskę przez 2 doby - to jest dbanie o bezpieczeństwo ruchu drogowego? Ostatecznie, czy w momencie, gdy atmosfera wokół rajdu zrobiła się gęsta stwierdzenie "nie możemy brać odpowiedzialności za organizatorów publikowanych tam wydarzeń" jest fair wobec członków stowarzyszenia, płacących przecież niemałe składki? Według niektórych z nich "firmowanie takich rajdów przez ATV Polska jest nieprofesjonalne, może zaszkodzić wizerunkowi stowarzyszenia w przypadku problemów natury prawnej takiej imprezy". Chyba nie sposób się z tym nie zgodzić.
By oddać quadowcom, czy tez ogólnie - off-roadowcom - sprawiedliwość, dodajmy, że prowadzą także szereg działań przynoszących korzyść, m.in. brali udział w umacnianiu wałów podczas ostatniej powodzi w 2011r.






Moist












