W poniedziałek 16.08.2010 o moich zastrzeżeniach została poinformowana krakowska oraz ogólnopolska redakcja GW. Niestety do chwili obecnej (19.08.2010) GW nie ustosunkowała się do moich uwag.
Artykuł o którym mowa dostępny jest także w internetowym wydaniu Gazety.
Pan Szymon Modestowicz zadał mi kilka pytań związanych z jazdą quadami: skąd wziął się pomysł na założenie portalu, jakie zagrożenia dla ludzi i przyrody niesie za sobą jazda quadami, skąd wynikają trudności w kontroli ruchu quadów na terenie Polski, jakie warunki należy spełnić, by móc jeździć quadem; pytał, czy jazda offroadowa powinna być całkowicie zakazana, oraz co trzeba zrobić, by bezpiecznie poruszać się takimi pojazdami bez szkody dla otoczenia.
Moim zdaniem
Jedynie w papierowym wydaniu Gazety (w Internecie brak wzmianki o StopQuadom.pl) pojawiły się fragmenty informacji uzyskanych ode mnie przez Pana Szymona Modestowicza. Niestety najważniejszych informacji przekazanych przeze mnie Panu Szymonowi brak w artykule.
Po pierwsze - brak w artykule informacji o tym, że jazda pojazdami mechanicznymi w lesie (niezależnie od formy własności) poza drogami publicznymi i szczególnymi przypadkami jest zabroniona (art. 29 Ustawy o Lasach), nie ma także informacji o pozostałych aktach prawnych poruszających ten problem.
Mimo, że Pan Szymon otrzymał obszerne informacje o zagrożeniach płynących dla przyrody i osób postronnych wynikających z niekontrolowanego ruchu off-road, artykuł nie zawiera o tym żadnej informacji. Egzekwowanie obecnego stanu prawnego (zabraniającego wjazdu do lasów, chroniącego przyrodę poprzez ustanawianie form ochrony przyrody) jest w Polsce trudne, głównie przez ograniczone środki i siły Straży Leśnej, a także przez nieunormowaną sytuację prawną pojazdów ATV (głównie brak bezwzględnego obowiązku ich rejestracji) - niestety o tym aspekcie autorzy nie wspominają.
Stanowisko StopQuadom.pl zostało przedstawione jedynie w kwestii ewentualnego zakazania jazdy off-road - oczywiście nie proponujemy bezwzględnego zakazu jazdy off-road w Polsce, chociażby ostatnie powodzie pokazały, że pojazdy typu ATV oraz obywatele potrafiący z nich korzystać potrafią pomóc w sytuacjach awaryjnych (ostatnie powodzie), jednak obecna sytuacja wymaga uregulowania poprzez wyznaczenie terenów do jazdy bezwartościowych z punktu widzenia przyrody przy jednoczesnym zwiększeniu sankcji grożących za nielegalny ruch oraz wprowadzeniu bezwzględnego obowiązku rejestracji pojazdów ATV.
Autorzy także zupełnie nie odnieśli się pytania o to, co robić, by bezpiecznie i bez szkody dla otoczenia poruszać się pojazdami ATV - należy przestrzegać prawa, oraz przestrzegać zasad zdrowego rozsądku, którego brak, czasami kończy się tragicznie.
Reklama?
Autorzy publikacji zdecydowali, że lepiej będzie przeznaczyć więcej miejsca na zestawienie wypożyczalni pojazdów ATV i torów w Małopolsce. W zestawieniu dowiemy się m.in.:
"[...]Rek-Tur Małgorzata Sołtys, adres: ul. Słotwińska 11, 33-380 Krynica-Zdrój, telefon: 661 817 294
Firma dysponuje czterema quadami terenowymi. Cena godzinnego wypożyczenia wynosi 120 zł i zawiera koszt wynajęcia przewodnika, który prowadzi klientów po trasie. Wiedzie ona po terenie górzysto-równinnym na Jaworzynę Krynicką. Po rajdzie Rek-Tur organizuje ognisko grupom zorganizowanym.[...]"
Górne partie Pasma Jaworzyny Krynickiej leżą na terenie Popradzkiego Park Krajobrazowego.
"[...] Projekt Adrenalina, adres: Kunice 95, Gdów, telefon: 515 152 139, 888 707 047
Firma udostępnia sprzęt głównie na wyprawy w teren. - Nasi klienci sami wybierają sobie trasy. Szczególnie popularny jest ubity szlak wzdłuż Raby aż do samych Dobczyc - mówi Grzegorz Wrześniak, właściciel Projektu Adrenalina. Wypożyczalnia otwarta jest przez cały tydzień od godz. 7 do 20. Wynajem jednego z czterech quadów (dwa sportowe i dwa terenowe) kosztuje 120 zł za godzinę. Firma oferuje również dowóz sprzętu (do 30 km za darmo).[...]"
Co oznacza sformułowanie "Nasi klienci sami wybierają sobie trasy." - dokładnie to, że prowadzących wypożyczalnię nie interesuje, gdzie klienci jeżdżą ani czy ich jazda pozostaje zgodna z prawem.
Dobrze, że chociaż zestawienie zawiera dane kontaktowe kilku wypożyczalni oferujących również tory do jazdy, w tym nawet wymienia wypożyczalnię Anicross, która na swojej stronie oficjalnie informuje i zakazie jazdy po terenach leśnych.
Co na to czytelnicy gazety?
Zdanie internautów na temat artykułu można poznać czytając komentarze pod artykułem. Sam problem niekontrolowanego ruchu off-road wymaga na pewno szerszego ujęcia w mediach, niestety artykuł Gazety mało ma wspólnego z obiektywnym traktowaniem zagadnienia. Wielka zresztą szkoda. Co prawda trochę osób dowiedziało się o istnieniu StopQuadom.pl, pytanie tylko, czy aby przypadkiem więcej Krakowian nie zostało zachęconych do jazdy off-road bez minimum świadomości problemu?






jtop












