Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że wypadek wydarzył się około godz. 17.
27-letni mężczyzna jeździł quadem po swoim podwórku. Na siedzisku przed sobą posadził swojego 5-letniego syna. W pewnej chwili ojciec, cofając, gwałtownie przyspieszył i wjechał tyłem w płot. Quad przejechał uginające się pod jej ciężarem ogrodzenie, przekoziołkował i spadł na ziemię kołami do góry.
- Ojciec zdążył odskoczyć, a jego syn został przygnieciony - relacjonują podkarpaccy policjanci.
5-latek trafił do szpitala w Rzeszowie, był ciężko ranny. Mimo wysiłków lekarzy malec zmarł. Ojciec chłopca był trzeźwy. Policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia dokładne przyczyny tragedii."
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
Kilka dni temu gazeta donosiła także o 18-latku, który potrącił 14-letnią dziewczynkę, powodując złamanie jej nogi, po czym zbiegł z miejsca zdarzenia, a następnie popełnił samobójstwo. Niestety mamy kolejną bezsensowną śmierć mającą swoją przyczynę w nieumiejętnym lub też nieodpowiedzialnym posługiwaniem się pojazdem ATV.
Wiele rodziców niestety nadal nie ma świadomości, że pojazdy tego typu nie są zabawkami, mogą wyrządzić poważne szkody kierowcy, osobom postronnym a także przyrodzie. Więcej informacji o innych aspektach szkodliwości nielegalnego ruchu off-road znajdziesz pod adresem stopquadom.pl/szkodliwosc.






bociek












