"[...]Na efekty rosnącej krytyki nie trzeba było długo czekać. – W ubiegłym roku podobnie jak cały rynek motoryzacyjny odnotowaliśmy 25-proc. spadek sprzedaży czterokołowców – dodaje Rymkiewicz. W tym roku jest jeszcze gorzej. – Quady padły ofiarą czarnego PR – uważa Agnieszka Zimowska, szefowa sprzedaży w Zipp. – W końcu poddaliśmy się i wycofaliśmy je ze sprzedaży na rzecz motocykli. Te mają lepszą opinię – ironizuje. Dziś Zipp sprzedaje jeszcze tylko najmniejsze modele dla dzieci za 2-2,5 tys. zł. W okresie komunijnym był popyt, ale o rekordach sprzed dwóch lat już nie ma mowy.[...]
Resort infrastruktury pracuje też nad ustawą o rejestracji quadów, bo dzisiaj nikt nie wie, ile ich jeździ po drogach i lasach ani kto jest właścicielem. Ta sytuacja do rozpaczy doprowadzała strażników przyrody bezradnych wobec wandali rozjeżdżających rezerwaty. Polskie Stowarzyszenie Czterokołowców kierowane przez Rafała Sonika, który w ubiegłorocznym Rajdzie Dakar stanął na podium w kategorii quady, ostrożnie szacuje liczbę tych pojazdów w Polsce na 50-60 tysięcy. Rejestracja wymusi także homologację, której nie ma większość taniej chińszczyzny, a nawet Honda.[...]"
całość tekstu pod adresem: http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/nadchodzi-koniec-dzikich-quadow,60663,1






Piro












