Search - User list
Full Version: Dla tych wszystkich co myślą że offroad szkodzi lasom bardziej niż ospodarka leśna
Root » Off-road pozytywnie » Dla tych wszystkich co myślą że offroad szkodzi lasom bardziej niż ospodarka leśna
1 2 3
UnrealGoD
Dla tych wszystkich co myślą że offroad szkodzi lasom bardziej niż gospodarka leśna:

Kilka filmików

Filmik 1, jak wygląda zrywka.
Filmik 2, ścinka i zrywka.
Filmik 3, zrywka traktorem.
Filmik 4, zrywka - wleczenie dłużycy
Filmik 5, zrywka, dłużyce po ściółce i drodze.
Filmik 6, wleczenie dłużyc podwieszonych na linie.
Filmik 7, LKT ciągnik zrywkowy na przełaj, z dłużycami.
Filmik 8, LKT masakruje ściółkę łańcuchami.
Filmik 9, właściwie pokaz zdjęć, krajobraz po eksploatacji lasu.

Ktoś kiedyś wrzucił materiały jak to offroad niszczy lasy. W formie rewanżu, oto kilka filmów jak wygląda legalna (więc dobra?) gospodarka leśna.
Nie widziałem nigdy cywilnej offroadowej maszyny, zdolnej do dokonania takiego spustoszenia jak zaprezentowane pod powyższymi linkami. Oczywiście nie chodzi o to że jeżeli LP same niszczą lasy, to należy wpuścić tam wszystkich i na wszystko pozwolić. Ale na takich szlakach zrywkowych i tak przez lata nic nie wyroście. Nikt nie kiwnie palcem żeby przywrócić stan z przed eksploatacji, więc dlaczego nie można by zezwolić na offroad po takich szlakach. Większyc zniszczeń poczynić się nie da (trzeba by las spalić).

Oczywiście na dzień dzisiejszy taka jazda była by nie legalna. Ale nie jest ona w moim odczuciu czymś złym (chociaż nie zgodnym z przepisami) tak samo jak taka gospodarka leśna nie jest dobra (chociaż w majestacie prawa).
bociek
Miłośnicy off-roadu często podnoszą kwestię, jakoby prace prowadzone przez służby leśne były znacznie bardziej szkodliwe dla ekosystemów leśnych niż jazdy pojazdów różnych typów. Rzeczywiście, w lesie można czasami zaobserwować obraz zniszczenia, wielkie koleiny pozostałe po ciężkim sprzęcie, a w miejscach prowadzenia prac leśnych zalegają sterty butwiejących gałęzi.
O opinię w tej sprawie poprosiliśmy Piotra Brewczyńskiego, Naczelnika Wydziału Ochrony Ekosystemów Leśnych RDLP w Krośnie.

Dalsza część tekstu pod adresem:
http://www.stopquadom.pl/news/article/2010/07/09/czy-pgl-lp-niszczy-las-zamiast-go-chronic/
UnrealGoD
Na zakończenie chciałbym podkreślić, że wszystkie prowadzone przez nas prace wynikają z potrzeb lasu a nie popytu na drewno i są prowadzone przez pracowników PGL LP mających ku temu odpowiednie kompetencje. Nie można zatem mówić o niszczeniu lasów w wyniku prowadzenia prac leśnych. Chwilowe szkody w środowisku leśnym bardzo szybko są zabliźniane przez przyrodę. Natomiast jazdy miłośników off-roadu, wykonywane jedynie dla przyjemności ich uczestników, powodują bezsensowne zniszczenia, szczególnie wierzchniej warstwy gleby zwiększając zagrożenie procesami erozyjnymi (często są one prowadzone poza jakimikolwiek szlakami),

Z wypowiedzi z pod linku wynika że wszyscy leśni robotnicy mają jakieś specjalne szkolenie do jeżdżenia po lesie a ich wielotonowe maszyny zostawiają w lasach tylko drobne, powierzchniowe zadrapania, które po roku lub dwóch całkiem się zagoją.
Jest to z oczywistych względów nieprawda!
Po pierwsze, większość offroadowców jeździ jednak przez lasy po drogach i dróżkach, nie na przełaj. Podczas dy ciągniki zrywkowe muszą do drzewa dojechać.
Ciągniki zrywkowe i pracujące w takiej roli traktory, często wyposażone są w łańcuchy. O ile ja buksując moim terenowym samochodem, mogę zruszać wierzchnią warstwę gleby i ściółkę, to zabuksowanie takim kołem zakutym w łańcuchy (tym bardziej łańcuchy z koronkami, często widywane na LKT) potrafi wyciąć dziurę nawet w piaskowcu, nie mówiąc o korzeniach.
Najbardziej chyba szkodliwym skutkiem ubocznym zrywkowego transportu dłużyc jest ocieranie się pni o rosnące, żywe drzewa. Zjawisko to występuje nawet przy zrywce konnej, ciągle popularnej na Podhalu. Bardzo rzadko widuje się drzewa zabezpieczone przed ocieraniem, a to i tak w miejscach składowania dłużycy. Drzewo pozbawione kory w 1/8 do nawet 1/4 obwodu jest narażone na infekcje oraz ataki pasożytów i raczej przekreśla to jego szanse na dalszy, zdrowy rozwój.
Co do tych wykwalifikowanych pracowników to wykwalifikowany jest leśnik który wyznacza drzewa do ścięcia a po ścięciu je cechuje (nabija metkę że z legalneo źródła) natomiast samo ścinanie odbywa się przez robotników, często dorabiających chłopów. Wiem co piszę. Oni dbają żeby dużo wyrąbać i zwieść, jak najmniej paliwa i czasu zużywając. W pracy nikt ich nie nadzoruje.

Na zadane dość tendencyjnie pytanie czy leśnicy niszczą lasy Pan Brewczyński odpowiedział wykładem o rozwoju lasów. OK. Na koniec zwalił wszystko na zły offroad.

A na pytanie czy chodzi o dbanie o lasy czy o zysk odpowiem tak: Jak często widujecie ścinkę w ścisłych rezerwatach przyrody? A lasy tam jakoś rosną. gospodarstwo leśne nie jest o dbania o przyrodę, tylko od produkcji i zarabiania (jak każde inne gospodarstwo).

No koniec, podkreślę jeszcze raz że nie chodzi o to że jak oni jeżdżą i niszczą wszędzie to ja też chcę wszędzie. Ale nie ma co udawać że tylko offroad niszczy i to najbardziej. A jak komuś się tak jeszcze wydaje niech sobie oglądnie filmiki powyżej. Przejazd 10 quadów za takim ciągnikiem zrywkowym, przyrodzie na prawdę już różnicy żadnej nie zrobi.
bociek
Powyższy wykład o nastawieniu PGL LP na produkcję, kwalifikację robotników etc. wydaje mi się rozsądny i w sporym stopniu zbliżony do stanu faktycznego. Nie będę jednak wypowiadał się na temat szczegółów, takich jak możliwość zdrowego rozwoju drzewa pozbawionego kory w 1/4 obwodu, czy też nadzoru nad robotnikami, są to ciekawe tematy, o które można zapytać leśników. Oczywiście tych wykwalifikowanych.

UnrealGoD
No koniec, podkreślę jeszcze raz że nie chodzi o to że jak oni jeżdżą i niszczą wszędzie to ja też chcę wszędzie. Ale nie ma co udawać że tylko offroad niszczy i to najbardziej. A jak komuś się tak jeszcze wydaje niech sobie oglądnie filmiki powyżej. Przejazd 10 quadów za takim ciągnikiem zrywkowym, przyrodzie na prawdę już różnicy żadnej nie zrobi.


Z pogrubioną częścią tej wypowiedzi nie się nie zgodzę. Stan faktyczny w mojej ocenie nie jest taki, że cały obszar Gorców, czy Beskidów jest obszarem prowadzenia prac leśnych przez cały czas. Oczywiście haczyk tkwi w określeniu "cały obszar". Jak gęste pokrycie rębniami musi być na danym obszarze, by powiedzieć, że po całym tym obszarze oni jeżdżą i niszczą wszędzie? Dyskusja czysto teoretyczna. Ad meritum - w mojej ocenie, nieprawdą jest, że pracami leśnymi, których elementem jest ścinka i zrywka są objęte w jednym (w rozumieniu b. gęsto usytuowanych "aktywnych" rębni oraz szlaków zrywkowych) całe pasma górskie, czy - jak kto woli - regiony fizyczno-geograficzne Polski. Jest natomiast prawdą w moim odczuciu to, że tak duże obszary (np. Gorce, poszczególne Beskidy) są szczególnie intensywnie penetrowane przez off-road, w szczególności w niektórych okresach roku, czy w weekendy. Inne rejony, np. lasy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego także są mówiąc wprost - rozjeżdżane.

Problem z off-roadem nie wynika z jakiegoś wybitnie nieszczącego charakteru pojedynczych przejazdów przez las. Wnika za to z nasilającej się skali tych przejazdów, które w gruncie rzeczy nie są w żaden sposób skoordynowane. Oprócz uciążliwości tego ruchu dla przyrody, jest on również uciążliwy dla innych "użytkowników" lasów, czy - ogólnie - środowiska, rozumianego jako środowisko życia człowieka. Rodzi się konflikt. Po przekroczeniu pewnej granicy zaczyna działać synergia, i w zasadzie każdy przejazd w danym rejonie, jest odbierany negatywnie. Czasami tak negatywnie, że idą w ruch widły czy linki między drzewami (czego akurat wybitnie nie popieram). Ale czy aż tak agresywne zachowania przeciwników off-roadu wynikają jedynie z ich natury? Osobiście sądzę, że "autorzy" linek mają zwyczajnie dosyć konsekwencji nasilonego off-roadu w danej okolicy, jednocześnie nie wierzą, że władze są w stanie ten problem rozwiązać.
UnrealGoD
Nie wiem jak dobrze znasz lasy i które konkretnie. Ja nie znam dobrze lasów na całym obszarze kraju i nie wiem jak konkretnie wyglądają harmonogramy i specyfika prac leśnych wszędzie. Dobrze znam tylko kilka lasów. Bywam w nic regularnie (kilka razy w miesiącu) od ponad ćwierć wieku. Mam całkiem spore pojęcie jak wygląda ich eksploatacja i jak się w tym czasie zmieniła.
Lasy o których mówię znajdują się w terenach jakie określacie mianem górskich, w Beskidzie Wyspowym i Orawsko-Podhalańskim.
Jak to jest z tymi permanentnymi pracami? Jak żyję nie trafiła się w tych lasach całkowita wycinka z jakiegoś obszaru. Nawet jak po silnych wiatrach łamało drzewa na szczycie, to zawsze kilka ocalało no i młode drzewka poniżej. Jednak prace trwają cały czas. Leśniczy chodzi, pilnuje i wyznacza drzewa do wycięcia. Robotnik chodzi, wycina drzewo, ściąga koniem do miejsca z którego będzie mógł ściągnąć traktorem (czyli do jakiejś przecinki) dalej do leśnej drogi (kiedyś ich nie było, przez las prowadziły albo ścieżki albo dylowane, wąskie szlaki, ostatnie 15 lat wybudowano w lesie kilkanaście kilometrów dobrych, szerokich dróg szutrowych) Drewno składuje się przy drodze, raz na tydzień, albo dwa przyjeżdża wielka ciężarówka i drewno zabiera. Teraz kiedy las przecina sieć tych szutrowych dróg ciężarówki pojawiają się rzadziej, ale są na prawdę wielkie. Nie ma jednak dnia żeby w lesie nie było słychać wycia jednej lub dwóch pił, nie było można spotkać traktora lub innego zrywkowego sprzętu. Mimo tego iż bywam tam najczęściej w weekendy...

oni jeżdżą i niszczą wszędzie
Ponieważ ścinka (mało intensywna ale jednak) trwa na obszarze prawie całego lasu i to prawie cały czas to i ludzie dojeżdżają i drewno jest wywożone. Przeciągnięcie jednego pnia po poszyciu na prawdę powoduje dużo zniszczeń.


...jednocześnie nie wierzą, że władze są w stanie ten problem (offroad)* rozwiązać.


Jeżeli traktujemy offroad jako problem sam w sobie to owszem, nikt tego problemu nie rozwiąże (czy tym bardziej nie zlikwiduje, jak wielu z was by sobie życzyło). Natomiast jeżeli popatrzymy nie na offroad jako problem sam w sobie ale jako problem z offroadem to można o rozwiązać, a na pewno ograniczyć, kierując ruch na wyznaczone trasy. Trasy ten mogą rozwiązać jedynie wspomniane władze. Niestety jak na razie, zamiatają jedynie problem pod dywan a przepisy których nikt nie przestrzega bo zostały dawno w tyle za realiami uważają za zadowalające.


Wracając jednak do meritum: Oglądałeś to co jest pod tymi linkami? Na prawdę uważasz że to jest działanie mało szkodliwe dla lasu, którego skutki zabliźnią się same po krótkim czasie? Po przecież właśnie tak leśne prace wyglądają...
bociek
UnrealGoD
Natomiast jeżeli popatrzymy nie na offroad jako problem sam w sobie ale jako problem z offroadem to można o rozwiązać, a na pewno ograniczyć, kierując ruch na wyznaczone trasy.

Różnica między postrzeganiem off-roadu jako problemu, lub problemu z off-roadem jest dla mnie szczerze mówiąc zbyt ulotna by ją dostrzec.
UnrealGoD
Niestety jak na razie, zamiatają jedynie problem pod dywan a przepisy których nikt nie przestrzega bo zostały dawno w tyle za realiami uważają za zadowalające.

To niestety prawda.
UnrealGoD
Jak żyję nie trafiła się w tych lasach całkowita wycinka z jakiegoś obszaru.

Wybacz, ale to zdanie jest bez sensu. Dobierając odpowiednio mały obszar (np. obszar jakiejś rębni gniazdowej zupełnej), na pewno znajdziesz taki, na którym nastąpiła całkowita wycinka . O nieco ulotnym charakterze określania obszaru prac leśnych pisałem zresztą w którymś z poprzednich postów.
UnrealGoD
Nie ma jednak dnia żeby w lesie nie było słychać wycia jednej lub dwóch pił, nie było można spotkać traktora lub innego zrywkowego sprzętu. Mimo tego iż bywam tam najczęściej w weekendy...

Od kilku lat nie ma dnia, żebym nie spotkał quadów/crossów/skuterów w lasach Beskidu Sądeckiego, Gorców (kilkadziesiąt dni w roku) W lasach (czy też w zasadzie w górach) bywam od kilkunastu lat. Za robotników leśnych przy pracach spotykam zdecydowanie rzadziej, na pewno nie za każdym razem. Oczywiście zdarza mi się także widzieć zmasakrowane miejsca - jak sam słusznie zauważyłeś, las ma również funkcje gospodarcze.
UnrealGoD
Oglądałeś to co jest pod tymi linkami?

Tak, wiele innych również, podobne obrazki widziałem na własne oczy. W Polsce na prawdę nie wygląda to tak tragicznie, jak np. na Ukrainie, jeśli chodzi o wielkość pojedynczych obszarów (nazwijmy to rębni) na jakich prowadzone są cięcia i cała reszta prac.
UnrealGoD
Na prawdę uważasz że to jest działanie mało szkodliwe dla lasu, którego skutki zabliźnią się same po krótkim czasie?

Ależ ja tak nigdzie nie pisałem! Skutki są, to oczywiste. Czy szkodliwe? - zadaniem leśników jest utrzymanie lasu w konkretnym stanie np. zachowanie bądź utworzenie konkretnego drzewostanu. To siła rzeczy musi wiązać się z "masakrowaniem" pewnych obszarów. Dla kogoś, kto chce utrzymać las w stanie dziewiczym, na pewno będzie to "szkodliwe". Dla kogoś, kto widzi również funkcje produkcyjne lasu - już niekoniecznie.
UnrealGoD
Po przecież właśnie tak leśne prace wyglądają...

Zgadza się. Tylko czy to jest argument w imię którego należy zezwolić kilkudziesięcio- czy nawet ponad 100-tysięcznej rzeczy off-roadowców tym lasom jeszcze dowalić? Bo ci ludzie mają pasję? Moim zdaniem nie, ale każdy ma prawo do własnego zdania.
UnrealGoD
Mógłbym cytować i odpowiadać na każdy z akapitów powyżej, ale żeby nie odchodzić od tematu i nie poruszać wszystkich innych dublować innych kwestii już poruszanych w innych wątkach, skomentuję tylko ostatnią część:

bociek
UnrealGoD:
Po przecież właśnie tak leśne prace wyglądają...



Zgadza się. Tylko czy to jest argument w imię którego należy zezwolić kilkudziesięcio- czy nawet ponad 100-tysięcznej rzeczy off-roadowców tym lasom jeszcze dowalić? Bo ci ludzie mają pasję? Moim zdaniem nie, ale każdy ma prawo do własnego zdania.

Jak już wcześniej wielokrotnie pisałem, nie chodzi (na pewno nie mnie) o to żeby legalizować wszystko i wszędzie. Bywają wyjątkowe lasy, zasługujące na specjalną ochronę (w większości są już rezerwatami i parkami narodowymi). Fakt jak LP obchodzą się z lasami (jak widać na filmach z YT) wskazuje raczej dobitnie że sami nie uważają tych lasów za specjalnie wyjątkowe czy specjalnie ich nie chronią.
Więc nie, nie jest to argument aby zezwolić na wszystko i wszędzie.
Ale jest to argument przeciw twierdzeniu, ze wszystkie lasy są wyjątkowe i wszystkie należy non stop chronić ze względu na ich "wyjątkową" florę i faunę, okresy lęgowe, godowe...
Jest to więc też argument za wyznaczeniem tras albo obszarów do uprawiania offroadu i (co dla mnie istotniejsze) turystyki offroadowej. Takie szlaki w rejonach dużej aktywności ścinkowo, zrywkowo, gospodarskiej już tak tym lasom nie dowalą.
Mogły by również mieć charakter sezonowy oraz być wyznaczane co sezon w innym miejscu (gdzie aktualnie prowadzone są jakieś leśne prace...

Głównie uświadomienie tego (co poniektórym szczególnie), było moja intencją w tym wątku.
Pawel_Krzyzanowski
UnrealGoD
Bywają wyjątkowe lasy, zasługujące na specjalną ochronę (w większości są już rezerwatami i parkami narodowymi).


A jakie lasy wg zasługują na specjalną ochronę?
UnrealGoD
Przede wszystkim takie najbardziej naturalne. Czyli między innymi nie objęte gospodarką leśną Lasów Państwowych.
UnrealGoD

Inny przykład na szkodliwe zjawiska w lesie. Zaskoczeniem (dla wielu z was) może być fakt że to znowu nie offroad.

Ta sarna, zaszczuta przez sforę złożoną z dwóch małych i jednego średniego pieska doprowadzona była do stanu w którym przez prawię godzinę nie była w stanie utrzymać się na nogach (o jakiejkolwiek ucieczce nie wspominając). Dopiero po po takim czasie dała radę wstać i przejść 5metrów, gdzie dalej upadła w zaroślach.
Nawet jeżeli tym razem udało się przepłoszyć wiejskie pieski dość skutecznie aby sarna odzyskała siły to następne spotkanie z nimi pewnie i tak zakończy się dla niej tragicznie.
This is a "lo-fi" version of our main content. To view the full version with more information, formatting and images, please click here.
Powered by DjangoBB