Search - User list
Full Version: Turbacz
Root » Wszystko inne zwiazane z nielegalnym off-roadem » Turbacz
1 2 3
m
Po pierwsze - mekka offroadowców wszelkiej maści. Przyjeżdżają tam bezkarnie od strony Nowego Targu i nie tylko. Przez nikogo nie niepokojeni kupują schabowe, piją piwo i odjeżdżają dalej, często w towarzystwie promili. Pod szczytem Turbacza znajduje się schronisko PTTK, wielce przyjazne ww. osobnikom.

Po drugie - najwyższy szczyt Gorców, 1310 m npm.

Po trzecie - niegdyś - oaza ciszy i spokoju, z monumentalnym widokiem na Tatry, Pieniny, Magurę Spiską itd.

Po co to piszę?

Bo obecnie moim zdaniem nie ma drugiego tak obleganego miejsca przez miłośników wiadomo czego... Do tego tematu zainspirowało mnie parę ostatnich incydentów, również przytoczona sytuacja o braterskich uściskach offroadowców z obsługą schroniska.

A jest to miejsce niezwykłe. Drogie dla ludzi z Podhala, nieodległego Krakowa i wielu innych miejsc. Drogie Goszczyńskiego, Orkanowi czy JPII, którzy niegdyś tam chodzili. A którzy dziś, jak sądzę, by się załamali jego stanem.

Czy może nam udać się odmienić tego szczytu jednych z najpiękniejszych polskich gór? Leżącego nieopodal parku narodowego? Dziś, podobnie jak pozostały obszar Gorców, bezlitośnie rozjeżdżanego? Czy uda się wpłynąć na ludzi ze schroniska, będącego pod patronatem PTTK (dla niekumatych - organizacja turystyczna, nie motorowa), do tego, żeby coś zrobili? Albo żeby CZEGOŚ nie robili?


Temat powstał do dyskusji. Dla ludzi, którzy lubią chodzić po górach i przeszkadza im w tym grupka hołoty. Którzy w większości nie są ekologami, w sensie ludźmi związanymi z różnymi zielonymi ruchami. Ale dla tych, oczywiście, również.

Temat nie powstał do dyskusji z miłośnikami smrodu i hałasu. Ja, na bezsensowne posty, kwiestionujące odwieczną normę zachowania w miejscach typu góry czy las, odpowiadać nie zamierzam. I wszystkich do tego również zachęcam - nie dajmy się sprowokować.
bociek
m
Po pierwsze - mekka offroadowców wszelkiej maści.

Nie było mnie tam od około roku, niemniej jednak za każdym razem gdy tam w okresie bez śniegu w ciągu kilku ostatnich lat zdarzało mi się widywać jakieś pojazdy. Kwestia roli tego obiektu dla miłośników off-roadu jest również bezdyskusyjna dla dyrekcji GPN:

Obecność schroniska górskiego na Turbaczu a także na Starych Wierchach i Maciejowej ma wpływ na natężenie nielegalnych wjazdów. Schroniska te leżą przy szlaku czerwonym prowadzącym z Rabki na Turbacz i dalej w kierunku Lubania. Właśnie na tym szlaku obserwujemy największe natężenie przejazdów. Dla większości nielegalnie jeżdżących po terenach leśnych, schronisko na Turbaczu jest miejscem docelowym.
http://www.stopquadom.pl/news/article/2011/04/13/-road-w-gorczanskim-parku-narodowym/

m
I wszystkich do tego również zachęcam - nie dajmy się sprowokować.

Rzeczowa dyskusja - czemu nie... jednak po doświadczeniach na forum ATV Polska, czy nawet na SQ coraz mniej w nią wierzę.
ks
Można napisać maila do PTTK z opisem całej sytuacji i prośbą o jej wyjaśnienie. Z tego ci wiem ta organizacja nie popiera tego typu praktyk.
UnrealGoD
Po pierwsze to ani schronisko na Turbaczu ani na Starych Wierchach nie leży na terenie parku. Łączący je szlak czerwony (?) biegnie drogą (nie ścieżką) która prowadzi do wielu prywatnych działek znajdujących się tuż przy granicy parku. Droga ta nie ma niby charakteru drogi publicznej, ale prawo gwarantuje dojazd do posesji. Do tego po drodze przemieszcza się spora ilość maszyn rolniczych i leśnych.
Schronisko na Turbaczu należy do PTTK ale PTTK go nie prowadzi, więc myślę że ciężko było by im wymóc coś na prywatnej osobie która to robi i jej pracownikach. Do tego jest to bardzo duży obiekt i co dziennie wymaga sporych dostaw które realizowane są za pośrednictwem samochodów traktorów i ciężarówek. Więc pewien ruch zawsze tam był i raczej będzie (zresztą nie wiem czy są obecnie jakieś schroniska górskie do których donosi się zaopatrzenie a nie dowozi).
Sytuacja z offroadem na Turbaczu pokazuje że zapotrzebowanie tak na prawdę jest na szlaki turystyki offroadowej a nie na tory crossowe. Ludzie nie chcą jeździć w kółko tylko dojechać w jakieś konkretne atrakcyjne miejsce, posiedzieć i wrócić. Co w tym złego? Tylko tyle że takich legalnych tras nie ma, a jak ktoś chciałby się dogadać i takie trasy wyznaczyć to i tak nie może bo ustawodawca takiej możliwości nie przewidział. Czasem jednak lepiej jest przymknąć oko na jeżdżących leśnymi drogami czy też tych wjeżdżających na Turbacz. Tam przynajmniej robią to w większości drogą na której nie ma szlaku a i tak jest rozjeżdżona. W miejscach gdzie próbuje się drogi tarasować drzewami czy innymi przeszkodami, są one najczęściej objeżdżane już nie drogą a po ściółce.
eugen
Podjudzanie do gniewu protestów i same protesty, nic nie dadzą bez regulacji prawnych.
Współczuję tym "ekologom”, co tak okrutnie cierpią z powodu użytkowników quadów.
Radzę spróbować ich polubić z korzyścią dla obu stron.
Quadowcy coraz częściej ustępują miejsca turystom na szlaku zatrzymując się, aby przepuścić i niepotrzebnie nie wprawiać w kłopot mijających.
turystapieszy
eugen
Podjudzanie do gniewu protestów i same protesty, nic nie dadzą bez regulacji prawnych.
Współczuję tym "ekologom”, co tak okrutnie cierpią z powodu użytkowników quadów.
Radzę spróbować ich polubić z korzyścią dla obu stron.
Quadowcy coraz częściej ustępują miejsca turystom na szlaku zatrzymując się, aby przepuścić i niepotrzebnie nie wprawiać w kłopot mijających.


Regulacje prawne już istnieją, np. ustawa o lasach. Tak trudno to pojąć ? Większość eskapad offroadowych w Gorcach odbywa się z naruszeniem prawa. Ci tak zwani przez ciebie "ekolodzy" to większości ludzie szukający w Gorcach odrobinę ciszy i spokoju. Mają prawo po swojej stronie. Tak trudno to zrozumieć ?


UnrealGoD
turystapieszy
to większości ludzie szukający w Gorcach odrobinę ciszy i spokoju. Mają prawo po swojej stronie.

HAHAHA dobre.

Mają prawo do ciszy wśród wycia spalinowych pił i pracy silników leśnych maszyn "gospodarki" leśnej.
Lasy to nie jest miejski park tylko gospodarstwo pracujące na zysk.
W okolicach Turbacza jest też sporo lasów prywatnych. Tam ta "większość ludzi" nie ma żadnych praw, łącznie z brakiem prawa wstępu...
Co innego parki narodowe. Ale tych mamy powierzchniowo więcej niż taka na przykład Holandia lasów w ogóle.
turystapieszy

Turyści czy grzybiarze maja prawo po swojej stronie. Offroadowcy je najczęściej łamią...

Wiesz bywam w Gorcach czwartą dekadę i jakoś nigdy nie ucierpiałem od (jak to demagogicznie ująłeś) "wycia spalinowych pił i pracy silników leśnych maszyn gospodarki leśnej." Nie widziałem też, żeby turyści sprzeciwiali się legalnym pracom gospodarczym. Inaczej mówiąc zwyczajnie bredzisz...

"W okolicach Turbacza jest też sporo lasów prywatnych. Tam ta "większość ludzi" nie ma żadnych praw, łącznie z brakiem prawa wstępu..."
Znowu brednia, ludzie poruszają się po Gorcach wyznaczonymi szlakami. Poza tym dostęp do lasów, w tym lasów prywatnych, regulowany jest przez prawo.
UnrealGoD
Po pierwsze to skoro nie ucierpiałeś przez cztery dekady od hałasu generowanego przy pracach gospodarskich to wskaz proszę w jaki sposób ucierpiałeś od nielegalnych prac czy nielegalnego transportu?

Po drugie, fakt że sobie ktoś wyznaczył szlak akurat przez czyjś las nie daje nikomu prawa do łażenia sobie po tymże prywatnym terenie. Wypada mieć zgodę właściciela. Nie widziałeś nigdy tabliczki poz oznaczeniem szlaku "las prywatny, wstęp wzbroniony!"? Ja takie widziałem już przeszło dekadę temu...
turystapieszy
UnrealGoD
Po pierwsze to skoro nie ucierpiałeś przez cztery dekady od hałasu generowanego przy pracach gospodarskich to wskaz proszę w jaki sposób ucierpiałeś od nielegalnych prac czy nielegalnego transportu?

Po drugie, fakt że sobie ktoś wyznaczył szlak akurat przez czyjś las nie daje nikomu prawa do łażenia sobie po tymże prywatnym terenie. Wypada mieć zgodę właściciela. Nie widziałeś nigdy tabliczki poz oznaczeniem szlaku "las prywatny, wstęp wzbroniony!"? Ja takie widziałem już przeszło dekadę temu...


hi hi hi, niezłe... najpierw gość imputuje mi, że ucierpiałem od legalnych prac, kiedy mówię, że nie ucierpiałem, każe mi wskazać jak ucierpiałem od nielegalnych prac... Niezłe.. niezłe... Tylko, że ja nie twierdzę, że ucierpiałem od nielegalnych prac gospodarczych czy nielegalnego transportu... Nie ucierpiałem od żadnych prac gospodarczych w lesie - odkąd ma pamięć sięga. Ba, mam wrażenie, że to ty akcentowałeś hałas generowany przez prace gospodarczo-leśne...
Ale wreszcie o mało co przyznałeś, że także offroad generuje hałas. Jak jeszcze zgodzisz się, że tylko legalny offroad jest OK, to nie będziesz już czuł przymusu wstukiwania setek postów na STOPQUADOM.

Druga twoja obserwacja jest tak samo bezsensowana jak pierwsza:

(a) każdy prywatny właściciel może zakazać wstępu na swój teren w granicach określonych przez prawo - prawo reguluje też kwestię przejścia przez teren prywatny. Ja sam nigdy w górach nie widziałem takich tabliczek na szlakach turystycznych. Nie ma też sygnałów o masowym łamaniu prawa przez PTTK

(b) roześmiałem się czytając twój post - oto gość który od miesięcy promuje podejście "będę sobie jeździł gdzie chce, i tak mi nic nie zrobicie" nagle płacze nad losem właścicieli terenów leśnych. Ile razy offroadowcy jadący przez las zadają sobie trud ustalenia co właściciel terenu myśli o ich zabawach ?

No i ostatnie pytanie - skąd wiesz, że prywatni właściciele lasów kochają offroad na swoim terenie ?
This is a "lo-fi" version of our main content. To view the full version with more information, formatting and images, please click here.
Powered by DjangoBB